niedziela, 10 maja 2009

Wannsee

Blog umarł już prawie śmiercią naturalną odkąd dowiedziałam się że na pewno wracam do Warszawy :-)) Spróbuję go jeszcze może wskrzesić do czasu mojego wyjazdu. Dzisiaj tj. w niedzielę pojechałam sobie kawałeczek za Berlin, do miasteczka Wannsee. Miasteczko to znane jest z pewnej konferencji w 1942 roku której tematem było 'rozwiązanie kwestii żydowskich' czyli po prostu ludobójstwo...
No dobra ale oprócz tego, miasteczko to leży nad dosyć sporym jeziorem - to taki Berlińskie odpowiednik Zalewu Zegrzyńskiego, ale czystszy i bogatszy... Zwyczajnie jest to fajne miejsce na weekendowy odpoczynek a w zasadzie nie tylko weekendowy :-)
Pospacerowałam sobie nad jeziorkiem, trochę się poopalałam i naładowałam baterie na przyszły tydzień. Porobiłam troszkę fotek:


Oto jeden z yachtklubów w Wanssee:


takie fajne domki, prawie całe przeszklone z widokiem oczywiście na jezioro:


z ulicy widać wszystko co jest w takim domku.....

kolejny niezły domek - wręcz pałacyk :-)

przystań, tuż obok miejsca gdzie była pamiętna konferencja.....


widok na jezioro (pełno było żagłowek, jachtów itd. i to wszystko takie wypasione ;-)):



kaczuszki:Jak wróciłam, poszłam obok siebie do knajpki tureckiej. Jak czekałam na jedzenie, przejeżdżała akurat 'rolkowa masa krytyczna' :-)

filmik z rolkarzami :-)

Brak komentarzy: