piątek, 19 grudnia 2008

29h

Nie nie nie, nie siedziałam tyle w pracy :-) Mieliśmy christmas party i właśnie wróciłam do domu. No to już niewiele czasu zostało do wyjazdu podobnie z wydaniem projektu...oczywiście nasz ulubiony kolega Majk vel Rumburak nie był wczoraj w biurze bo pojechał na bardzo ważny mecz piłki nożnej do Hamburga...a dzisiaj go nie było bo się rozchorował...biedaczek...dobrze, że go dziś nie widziałam bo by dostał ode mnie wpierdol - fiut jeden! Jak można zostawić dwóch graduatów na wydanie projektu? echhh naprawdę coraz częściej przekonuję się że nikomu, ale to nikomu naprawdę NIKOMU nie można ufać - NI KO MU!!!! Jeżeli już zaczyna ci się wydawać, że może jednak warto....., staje się coś takiego co utwierdza w przekonaiu, że w tym życiu i w tym świecie nie należy nikomu ufać i nikomu nie należy wierzyć! Można liczyć tylko i wyłacznie na siebie i tylko i wyłącznie sobie można ufać...może trochę wypiłam na tym christmas party ale to nie zmieni mojego zdania co do tego że nikomu nie należy wierzyć i ufać. NIKOMU!!!!!!! I już nawet nie chce mi się próbować komukolwiek ufać bo kurwa po co? po to żeby się potem denerwować? Nie ma mowy! Pieprzę to !!!!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

No to dodam coś od siebie: ja to znam i takich, co samym sobie nawet nie ufają...;-))
Z.