niedziela, 19 października 2008

niewyspanie, shopping, lis i złoty Beck's na ulicy, czyli Palonika i Izka w Berlinie :-)

W ten weekend troszkę przedłużony bo od czwartkowego wieczoru była u mnie Izka i Paulina. W piątek jak poszłam do pracy, one zwiedzały i shoppingowały tak, że jak wyszłam z biura nie miały nawet siły żeby podejść do mnie pod pracę...Były tak wymarznięte, że koniecznie chciały kupić jakiś alkohol coby się rozgrzać po przyjściu do domu. Oczywiście kupiłyśmy, ale zanim go rozpracowałyśmy Matka Polka Izka poległa. Chciała już polec jakoś ok. 21, ale kazałyśmy jej z Pauliną poczekać chociaż do 22...Ja z Paulinką jeszcze sobie pogadałyśmy, pooglądałyśmy coś w necie i też poszłyśmy spać. Matka Polka zrobiła nam w sobotę pobudkę już o 8 i kazała wstawać. W sobotę pochodziłyśmy już we 3 po Berlinie, zahaczając po drodze o różne centra handlowe :-) Po południu skoczyłyśmy na obiad (baraninkę) na "niegrzeczny" Kreuzberg, potem spacer po Kreuzbergu, na Reichstag i wieczorem piwko na Fridrichstrasse. W sobotę wieczorem Izka znowu padła o 22, ale w niedzielę rano dała nam pospać nawet do 8.30 :-) W niedzielę były okolice Zoologischer Garten , Tiergarten a potem obrzydliwie słodkie lody na Unter den Linden. No i to by było na tyle w takim ekspresowym skrócie.
Teraz fotorelacja :-)


Pierwszy dzień - ja siedzę w biurze a one w kapturach latają po mieście ;-)















Dzień drugi zaczęłyśmy od niezłej 'zaprawy' :-) - piwko na świeżym powietrzu - złoty Beck's



okolice Checkpoint Charlie


Friedrichstrasse i zakupy w Lafayette ;-) tak się spieszyły że przechodziły na czerwonym świetle...
Unter den Linden
okolice bramy Brandenburskiej

w Berlinie akurat był festiwal świateł , na następnych fotkach widać jak fajnie brama zmieniała kolory :-)





pamiątkowe zakupy

standardowo trzeba odstać swoje w kolejce jeżeli chce się wejść na Reichstag
widok z góry na Sony Center
wciąż nieczynna kopuła.....
w tle Alexanderplatz
widać kawałek festiwalu świateł

piwko w okolicy Friedrichstrasse
Dzień trzeci - moja ulica
na której można przysiąść sobie na kanapie...
...albo się położyć ;-)
Nollendorfplatz
metro
okolice Zoologischer Garten


krówki w Zooo
Tiergarten i aleja z latarniami gazowymi


Piękna jesień w Tiergarten
janiołek

Przekonałyśmy się że nie bez powodu Tiergarten tak się nazywa - widziałyśmy lisa który wybiegł przed nami, przebiegł przez ulicę na drugą stronę parku - byłam w takim szoku że nie zdążyłam zrobić mu zdjęcia ...:-(

Dziewczyny przed radzieckim pomnikiem ;-)obrzydliwie słodkie lody....stacja S-Bahn
S-Bahn w środkua to już PKP 'Berlin Warszawa Express' i znowu zostałam sama.... na szczęście tylko do środy wieczór :-) bo przyjeżdżają rodzice :-) hehe niedługo poczuję się tu jak w domu :-)

5 komentarzy:

zosik pisze...

Ale dziewczyny super wyglądacie! Jak nastolatki!! Gośka też, ale co do niej, to wiem jak wygląda, ale Was-Izy i Paulinki dawno nie widziałam, super macie minki i w ogóle extra dziewczyny. A nie tam jakaś "matka polka", Gosiku, nie przesadzaj;-))

Gosia pisze...

dobra dobra jak byś była budzona w weekend o godzinie 8 rano to ciekawe co byś powiedziała ;-p

paulina pisze...

Zosiu, dzięki za komplementy :))) Nawet nasi towarzysze podróży z przedziału (w drodze powrotnej z Berlina) myśleli, że jesteśmy małolaty :)))

Gosia pisze...

A ja Wasza opiekunka, która odprowadzała Was na pociąg ;-)))

paulina pisze...

żeby wyglądać na naszą opiekunkę, musiałabyś mieć beretkę z boku głowy ;-)))