W ten weekend troszkę przedłużony bo od czwartkowego wieczoru była u mnie Izka i Paulina. W piątek jak poszłam do pracy, one zwiedzały i shoppingowały tak, że jak wyszłam z biura nie miały nawet siły żeby podejść do mnie pod pracę...Były tak wymarznięte, że koniecznie chciały kupić jakiś alkohol coby się rozgrzać po przyjściu do domu. Oczywiście kupiłyśmy, ale zanim go rozpracowałyśmy Matka Polka Izka poległa. Chciała już polec jakoś ok. 21, ale kazałyśmy jej z Pauliną poczekać chociaż do 22...Ja z Paulinką jeszcze sobie pogadałyśmy, pooglądałyśmy coś w necie i też poszłyśmy spać. Matka Polka zrobiła nam w sobotę pobudkę już o 8 i kazała wstawać. W sobotę pochodziłyśmy już we 3 po Berlinie, zahaczając po drodze o różne centra handlowe :-) Po południu skoczyłyśmy na obiad (baraninkę) na "niegrzeczny" Kreuzberg, potem spacer po Kreuzbergu, na Reichstag i wieczorem piwko na Fridrichstrasse. W sobotę wieczorem Izka znowu padła o 22, ale w niedzielę rano dała nam pospać nawet do 8.30 :-) W niedzielę były okolice Zoologischer Garten , Tiergarten a potem obrzydliwie słodkie lody na Unter den Linden. No i to by było na tyle w takim ekspresowym skrócie.
Teraz fotorelacja :-)
Pierwszy dzień - ja siedzę w biurze a one w kapturach latają po mieście ;-)
Teraz fotorelacja :-)
Pierwszy dzień - ja siedzę w biurze a one w kapturach latają po mieście ;-)
5 komentarzy:
Ale dziewczyny super wyglądacie! Jak nastolatki!! Gośka też, ale co do niej, to wiem jak wygląda, ale Was-Izy i Paulinki dawno nie widziałam, super macie minki i w ogóle extra dziewczyny. A nie tam jakaś "matka polka", Gosiku, nie przesadzaj;-))
dobra dobra jak byś była budzona w weekend o godzinie 8 rano to ciekawe co byś powiedziała ;-p
Zosiu, dzięki za komplementy :))) Nawet nasi towarzysze podróży z przedziału (w drodze powrotnej z Berlina) myśleli, że jesteśmy małolaty :)))
A ja Wasza opiekunka, która odprowadzała Was na pociąg ;-)))
żeby wyglądać na naszą opiekunkę, musiałabyś mieć beretkę z boku głowy ;-)))
Prześlij komentarz