poniedziałek, 3 marca 2008

weekend-przeprowadzka

1.03.2008 sobota
No to się przeprowadziłam :-) Rano przyjechał Thomas i przewiózł moje rzeczy – biedny chłopak, chyba nie spodziewał się, że będę miała tyle rzeczy ;-) i się nadźwigał ;-)
Podpisałam umowę z włascicielką mieszkania, Thomas pojechał a ja poszłam szukać sklepów ze środkami czystości bo mieszkanie było troszkę brudne. Dziewczyna która mieszkała przede mną była Hiszpanką i wszędzie pełno było jej czarnych włosów ;-) zresztą i tak musiałam posprzątać, ‘zmyć jej obecność’ i zaznaczyć swój teren ;-) Na szczęście pogoda była dziś beznadziejna (deszcz, wiatr, brrrr) więc nie żałowałam, że nie mogę sobie iść gdzieś w miasto zamiast sprzątać. Mieszkanie jest ok, oprócz paru ALE. Pierwsze ‘ale’ jest takie, że strasznie mało tu gniazdek....w sumie chyba są 4, dwa w kuchni i dwa w pokoju. Nie ma żadnego gniazdka ani w łazience (!!!!!!!) ani w przedpokoju !!!!!!. Kupiłam taki zapach do kontaktu bo w mieszkaniu (głównie w przedpokoju) był dziwny zapach – coś jakby kota....niestety ups w przedpokoju brak kontaktu......
Na szczęście są chyba 3 przedłużacze, więc można podłączyć więcej rzeczy :-) Drugie ale jest takie, że w łazience jest wanna taka na nogach i nie jest obudowana to po 1 (więc jak się pryska prysznicem to woda jest wszędzie), a po 2 odpływ z tej wanny nie jest podłączony na stałe, tylko wisi sobie taka rurka z której woda spływa do odpływu – nie wiem czy kumacie o co chodzi więc zrobię fotkę (mam nadzieę, ze da się fotkę wkleić do bloga) dobra idę zrobić fotkę. Ok, zrobiona. Dla lepszego zrozumienia jest ze spływającą wodą :-) Jeszcze jednym ale jest to, że w łazience nie ma żadnych wieszaków, to po 1, a po 2 nad wanną nie ma żadnych takich ‘pojemniczków’ do których można by włożyć gąbkę, szampon itp.Na wannie tez nie mozna położyć bo ona nie ma ‘rogów’. Pojemniczków nie można kupić nawet takich na przyssawki bo nie ma kafelków....więc co najwyżej trzeba by wiercić, ale co tam przejadę się do ikei czy gdzies i kupię jakieś wieszaczki i jakoś zamontuję.Chcę też kupić silikon i jakoś uszczelnić od strony ściany tę wannę. Spoczi :-) Gwoździe (były tutaj) już przybiłam, co prawda szczotką do ubrań bo nie miałam młotka, ale kalendarz i obrazek od Julki jakoś wisi. Kupię jeszcze ze dwa jakieś obrazki, powieszę nad łózkiem bo tam były już powbijane gwoździe i będzie całkiem przytulnie :-) Jutro jak będzie jasno to porobię fotki i spróbuję w poniedziałek umieścić na tym blogu :-)





2.03.2008 niedziela, godz. 13.13
Dzisiaj pada cały dzień i wieje jak cholera!!!! Pomyślałam sobie, że skoczę na targ staroci bo w niedzielę pozamykane są sklepy i może kupię coś do mieszkania, ale czekam, aż się przejaśni...tylko ciekawe czy się w ogóle przejaśni... Obejrzałam trochę Friendsów, zainstalowałam sobie cada, a teraz czytam sobie jeden projekt i tłumaczę żeby dokładnie zrozumieć...Aaaa zrobiłam jeszcze pranie - w pralce ;-) A i wiecie co znalazłam dzisiaj? Nowy kontakt, ale nie zgadniecie gdzie – na balkonie! T i aaaa na balkonie bardzo potrzebne są kontakty...W poprzednim mieszkaniu też miałam kontakt na balkonie więc widać to jakaś tradycja niemiecka, żeby sobie zapalić lampkę na balkonie, albo np. wysuszyć włosy, albo jeszcze lepiej – postawić lodówkę :]
Hmmm wygląda jak by coś mniej padało, więc może się przejdę :-)
godz. 21.15
No i się przejechałam na ten targ...nic ciekawego nie było, nic nie kupiłam – jak przyjechałam to większość straganów się już zwijała, a to co zostało nie bardzo mnie interesowało: ruskie czapki, kryształy i jakieś inne pierdoły.... W ogóle Berlin dzisiaj wyglądał beznadziejnie....niebo było czarne, było tak jak by w każdej chwili miała być burza...Wróciłam szybko do domu, bo po 1 miałam wrażenie że to miasto mnie dziś nie znosi (zresztą nie tylko mnie), a po 2 przyjechałam kurować moje gardło...bo od piątku w zasadzie nie mówię....tzn. jest już lepiej i mój głos jest prawie normalny, ale wczoraj było strasznie...jak weszłam do apteki i zapytałam się swoją super chrypą pana aptekarza czy mówi po angielsku od razu wiedział co mi dać :-) Teraz słucham sobie U2 i nie wiem po co puściłam takie smutne piosenki bo od razu 100 razy bardziej za Wami tęsknię.... Piszcie mi w tych komentarzach co u Was słychać, tak żebym i ja była na bieżąco jak: przygotowania do ślubów, co w pracy, na uczelni, w przedszkolu, w domu, na osiedlu, na strzelnicy, w fitnessclubach, co nowego w tv, w sklepach, jaka jest pogoda itd. Na dzisiaj kończę, może jeszcze coś poczytam a potem lulu, bo jutro o 8.30 mam angielski.






G.

4 komentarze:

Martita pisze...

Gosik, mieszkanko wygląda na całkiem spoko, prześlij mailem adressa do Ciebie.
Co do pogody, to muszę Cię pocieszyć że Warszawa w ten weekend podobnie jak Berlin nie za bardzo lubiła swoich mieszkańców. Wiatr, deszcz, ciemno, pochmurno i zimno...bleee...
Nic się nie chce. Dzisiaj troszkę słoneczka wyszło, ale to cały czas jeszcze za mało ;-)
Przygotowania do ślubu...ano, powoli strasznie powoli ;-) Wszystko przez ta salę, ale jest duża szansa że wreszcie będzie, a wtedy ruszę z kopyta ;-0 zaproszenia, suknia i takie tam ;-)
Nowości w TV: Taniec z gwiazdami vol. 7 (w jednej z ról głównych Pudzian ;-)), The Wielki Brat (tutaj pojawił sie Gulczas), od wtorku ma być jakiś nowy serial komediowy z Karolakiem. Wojewódzki zmienił dzionek nadawania swojego programu z niedzieli na wtorek chyba. A tak to nic nowego chiba ni ma.
I w ogóle jak przyjedziesz na weekend to musimy iść do kina na zaległy imieninowy seans. Mogą być Lejdis /ja już byłam, ale chętnie zobaczę jeszcze raz/.
Nie wiem czy słyszałaś, ale nasz ulubieniec "młody Zientarski" miał nieciekawy wypadek samochodowy. Jechał /a raczej zapierdzielał jak dziki - podobno 200km/h/ z kolegą dziennikarzem ferrari czerwonym po Puławskiej i przywalili w filar wiaduktu. Maciek jest w szpitalu i walczy o życie, koledze sie nie udało...
Alee sie rozpisałam...to chiba dlatego, że dziś w pracy tak mi się nie chce pracować, ze ja pierdziuu... spać, o dżizass, spać...
Zmykam, może sie zmuszę coś zrobić.
Buźka
P.S. Nie puszczaj sobie smętnych U2!!!

Gosia pisze...

Oooo fajnie dzięki za takie codzienne informacje :-) bo o niczym nie wiedzialam, ani o tancu z gwiazdami, ani o Wojewodzkim ani o Zientarskim :-( W domu nie mam ani tv, ani netu, tylko radio ale z niego niewiele rozumiem....

Martita pisze...

Kiedy przyjedziesz na weekend do Warszawy?

Gosia pisze...

Bede 14 marca bo przyjezdzam na Madzi urodziny (15 marca)a potem w Wielki Czwartek przyjezdzam