wtorek, 6 października 2009

Czas zmian...

Ojj dawno mnie tu nie było, aż się łezka zakręciła... dobra ale nie czas na łzy bo są ważniejsze sprawy i terminy których niestety nie da się dotrzymać...
Ano tak...do 30 zostało jakieś 24 dni a remont się jeszcze nie zaczął...
Dla niewtajemniczonych w szybkim skrócie: od 1 lipca powróciłam na ojczyzny łono, od 1 października zmieniłam adres zamieszkania tj. mieszkam z powrotem z rodzicami na Wawrzyszewie a od urodzin planowałam zamieszkać w mieszkaniu po moich dziadkach - na Ursynowie(to już wiadomo że nei wypali)

Jednym słowem: zmiany. Co prawda trochę inaczej to miało być, bo pomyślałam sobie że w te 30 urodziny będę już u siebie...ale trudno, jak to w budownictwie bywa ciężko jest dotrzymać terminów ;-)


Za mieszkanie wzięłam się od 1 września. Najpierw zrobiłam casting na robotnika ;-) Wygrał go jakieś 3 tygodnie temu Góral - polecony przez kolegę z pracy. W tym tygodniu w poniedziałek siedzieli w mieszkaniu hydraulicy, którzy robili przeróbki rurowe typu: wymiana grzejnika, przeniesienie wodomierzy itp. a od poniedziałku wchodzi Góral.
To co do tej pory zostało zrobione oprócz prac hydraulików to: zostały wymienione drzwi wejściowe, wywiezione meble, sprzątnięta piwnica itd itp. Ponadto kupiłam już kafelki do łazienki i panele które czekają na montaż :-)
Mam fotki które wkleję za jakiś czas, ale są one na moim kompie a ja chwilowo siedzę na kompie mamy więc może kiedy indziej to zrobię...

No więc cały remont rusza w poniedziałek 12 października!!!Ponieważ baaardzo duuużo nasłuchałam się o tym jakie to jest straszne najchętniej zapadłabym w jakiś remontowy sen, ale że jest to średnio możliwe, postanowiłam zamienić mój dotychczasowy blog "Gosia w Berlinie" na "Gosia robi remont" i wpisywać tu swoje wszystkie żale, smutki, bluzgi którymi zapewne będę obrzucała Górala :-)
Jak na razie tylko raz byłam wkurzona gdy dowiedziałam się co powinnam zrobić gdybym chciała w mieszkaniu wybić kawałek ściany...No więc to nie jest takie proste jak by się wydawało....otóż, aby wybić kawałek ściany należy mieć kompletny projekt przeróbek mieszkania...który będzie można złożyć do odpowiedniego Wydziału Architektury w danej dzielnicy z wnioskiem o wydanie zaświadczenia o odrębności lokalu...t iaaa więc zrezygnowałam :-) Aaale to było jakieś 4 tygodnie temu więc się już do tego przyzwyczaiłam, że jednak będę miała w mieszkaniu wszystkie ściany ;-)


To tyle na dziś. Jutro przychodzi koleś który zamontuje grzejnik w kuchni więc jak coś pójdzie nie tak to na pewno napiszę jakieś bluzgi;-) Dobrze, że rodzice są na emeryturze i można ich trochę powykorzystywać do pilnowania robotników ;-)

Brak komentarzy: