czwartek, 22 października 2009

Alles ist gut czyli life is so :-)

Dziś mam w końcu chwilkę czasu, żeby cokolwiek napisać... W poniedziałek zadziałała chyba moja telepatia, bo wieczorem zadzwonił do mnie Torsten :-) Komu opowiadałam o tym ile Torsten mówi, te wie, że mogło być ciężko ;-) no i było! he he! Gadaliśmy ponad godzinę i skończyliśmy o 1 w nocy...nasłuchałam się o Torstenowych wakacjach we Włoszech itd. Fajnie było sobie z nim pogadać. Kazałam mu patrzeć na Fernseheturm na Aleksanderplatz i mi opowiadać :-) Mówił mi jak się zmieniają kolory bo teraz w Berlinie jest Festiwal Świateł. Wczoraj Torsten znowu dzwonił i znowu gdybym nie musiała iść dzisiaj do pracy to pewnie gadalibyśmy do teraz he he. Aż mama się wczoraj wkurzyła i powiedziała, ze przez Torstena będę miała raka mózgu he he ;-)

No dobra teraz o remoncie. We wtorek spotkałam się z Góralem i poustalaliśmy różne rzeczy odnośnie tego jak mają być dokładnie ułożone kafelki itd. Wczoraj z kolei byłam w Leroy Merlin i kupiłam kinkiety, plafony i gniazdka elektryczne. Za same gniazda zapłaciłam ok. 300 zeta!!! szok!!! i tak właśnie leci kasska.....We wtorek zamówiłam tez wannę i kibelek i mam nadzieję, że jutro w końcu będą bo jak nie to Góral się wkurzy ;-) a z tego co mi mówił ostatnio to on jest spokojny ale jak go ktoś na maxa wkurzy to.... już sobie wyobrażam jak mnie gania naokoło bloku w kierpcach i wygraża ciupaską ;-))

Brak komentarzy: