Wczoraj zrobiłam sałatkę z tuńczyka. I nawet nie sądziłam, że będzie taka dobra :-) Muszę się więc podzielić przepisem :-)
Berlińska sałatka Gosi czyli tuńczyken sałatken
Potrzebne będą:
- puszka tuńczyka w sosie własnym
- kaszka kuskus
- papryka
- kukurydza w puszcze
- puszka fasoli takiej nakrapianej
- cebula
- jajka
- majonez,
- jogurt naturalny
- musztarda
- sól i pieprz
- 1 puszkę tuńczyka
- 1 niecałą puszkę kukurydzy
- 1 niecałą puszkę fasoli
- 1 średnią cebulę,
- 3 jajka
- 2 niecałe papryki (czerwoną i żółtą - to co zostało jest na fotce :-))
- kuskus na oko
- pestki słonecznika na oko
- majonez i jogurt na oko
- 1 łyżeczka musztardy
Kuskus dodałam na końcu, bo oczywiście zrobiłam go za dużo :-) Sos robimy z majonezu i jogurtu naturalnego w proporcji 1:1 i do tego sosu dodajemy 1 łyżeczkę musztardy. Wszystko to miąchamy miąchamy, doprawiamy solą i pieprzem i wystawiamy w porze zimowej na balkon (najlepiej taki w Berlinie) a w porze letniej do lodówki. Kiedy sałatka przesiąknie wszystkimi składnikami i powietrzem berlińskim jest idealna :-)))
I na końcu mówimy jeszcze: 'ja, ja gut gut! Guten sałatken mit tuńczyken'
Smacznego :-)
Mmmm ja właśnie swoją zjadłam :-)))
I na końcu mówimy jeszcze: 'ja, ja gut gut! Guten sałatken mit tuńczyken'
Smacznego :-)
Mmmm ja właśnie swoją zjadłam :-)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz