Ano już po Świętach.....jak zwykle szybko minęły...ale nie były takie jak zwykle...szczególnie Wigilia...ojjjj brakowało brakowało paru osób, ale najbardziej Cjocji...nie opowiadała jak zwykle że piekła w nocy makowce..., że przez lupę oglądała grzyby czy aby nie są robaczywe..., nie namawiała na pyyyszną rybkę na którą zwykle już nikt nie miał miejsca z powodu przejedzenia...itd.itd.....ale ciągle słyszę to i wiele wiele innych rzeczy i oczywiście ulubione "Cze Go" :-) Czasem sobie myślę, że Bogu powinno być wstyd za to, że się czasem myli i zabiera z tego Świata niewłaściwe osoby.....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz